2009-05-25 12:11:28
akcja animacja!
Nadszedł ten czas aby zabrać się do roboty. No wiec animuje te cholerne dzieci. Idzie jako tako. Tagedii chyba nie będzie i może będe miała czym się pochwalić w mojej pracy licencjackiej.

Jednak nie jestem taką suką jak mi się wydawało. Jest jedna taka zasługująca na to miano o wiele bardziej niż ja. Jak ja nie znosze tej samozwańczej, zadufanej w sobie królowej, która myśli tylkpo o własnej wygodzie!! Tępa szmata niszczy ludziom życie. I zeby nie bylo nie chodzi tutaj o mnie bo mi co najwyzej może ona buty wyczyścić. Nie moge patrzeć jak obnosi się ze swoim fagesem bez penisa gdy jest pół roku po ślubie a mąż w innym mieście. Jak nazwać taką co wykorzystuje moją siostrę jak tylko się da przez 5 lat uważająć się za przyjaciółkę a potem bez najmniejszego wyczucia chwili itd obchodzi sie z nią jak z niewygpodną współlokatorką. Jak ja żłuje, że mi nie pozwolili powiedzieć jej pare słodkich słów! Ten kto doprowadza moją siostrę do takiego stanu nie ma prawa istnieć. Szkoda, żenie zawsze jestem taka dobra w gadaniu. Za to spojrzeniem juz ją zabiłam :] Jeszcze tylko trochę ponad miesiąć - wytrzymaj siostro!! Wyrachowana królowa must die.

skomentuj (0)


2009-02-26 22:18:26
Z autobusu
Tak sobie zaczełam myśleć o związkach. Doszłoam do wniosku, że mój obecny jest ogromnym osiągnięciem zarówno z mojej strony (taka wytrwałość) ale i ze strony mojego partnera (ten to macierpliwośc do mnie). Troche czasu już mineło nam razem. I zaraz potem przeszłam do hierarchii najkrócej trwających incydentów damsko-męskich, bo związkami tego nie można nazwać. No i najkrócej trwało to jakieś 10 dni. Potem już tylko latał za jaką chudą w bikini na basenie:P Idąc dalej logicznie, powinnam teraz przejśc do związków, których nie było. I tak przypomniał mi sie niejaki Ogier. Tak, tak. Koleś miał taką ksywę i chyba nie z byle powodu.  Był starszy! Stałam się wybranką jego słynnego klepania dziewczęcych pośladów w gimnazjum. Miałam także zaszczyt zostać wciągniętą przez niego do męskiej szatni, tańczyć wolny taniec przytulaniec na dyskotece szkolej. Ahh wtedy cała szkoła patrzyła na to. No i wreszcie liściki podawane przez koleżanki (dał mi swój numer telefonu). Takie to fajne i piękne jak piszę ale nigdy nie chciałam z nim być, bo w rezultacie był dosć ochudny, powtarzał dwa lata w gimnazjum, palił, pił i co najgorsze ćpał. Teraz czasem go widuje na mieście to aż ciarki przechodzą, ze wskazaniem na negatywne ciarki. Widać, że wciągnął się w narkotyki na dobre. Szkoda.
Miałam jeszcze jedną historie z niedoszłym kochankiem ale nie chce już mi się pisać. To nara:D

skomentuj (0)


2009-02-11 19:11:22
Anal anal analiza
Oczywiście gdy się uczę albo zasypiam przychodzą mi najzajebistrze notki do głowy. Po czym wracam do nauki bo nie mam czasu na notki albo zasypiam i później już nie pamiętam tych niesamowitych słów. Wiec dziś będzie kiepsko jak zawsze bo pomysł umknął.

Tak sobie analizuje może życie towarzyskie i czuje się nieźle. Nauczyłam się inaczej odbierać ludzi, znajomości i przyjaźnie. Już wiem, że mój ideał nie istnieje. Nie ma takie osoby jak przyjaciel od wszystkiego i na każdą chwile. W każdej chwili dzwonie a on wie o co chodzi i nie usze gadać historii od początku. Niestety to jak perpetum mobile, jeszcze nie odkryte.
No ale wracając do życia towarzyskiego to zdaje się, że mam je coraz bujniejsze i ciekawe. A przynajmniej rozwinęło się ono w gronie moich Animków. Czuje się odkryta i doceniona. Komplementowana. Śmieją się z moich żartów. Dzwonią i piszą do mnie. Razem się bawimy, poważnie gadamy, tworzymy, pomagamy. Każdy animek spełnia inną funkcję. I tak dzięki Kahu odkrywam świat szczerości i nieskrępowania w wielu tematach. Dzięki Kalinie czuje się doceniona, uczę się od niej chwalenia innych (przecież każdy potzrebuje czułych słówek). A Didi rozumie chore fazy, ładnie nawzajem nam się udzielają dziwne kombinacje słow i czynności. Pete'go i Kaktusa będe traktować jako całość - oni to zbereźniaki paskudne zrobili ze mnie chamke i zbola z krzywymi dowciami. A tak na prawdę dają mi dystans do siebie i do wszystkiego dookoła. Bez skrupułów moge im powiedzieć 'spierdalaj' gdy robią nie dwuznaczny gest w moim kierunku;) No i to by był podstawwowy skład.
Jak mi miło teraz.Ahh.
Są jeszcze inne animki, które gdzieś się przewijają. Stwarzają fajną atmosfere. Są wporządku.
Ale są też animki wredne suki, głupie blondyny, płytkie Spice Girls i toralnie tępe bulimiczki. Ale o nich szkoda dziś gadać.

Dziś zaliczyłam ostatni egzamin z Wiedzy o teatrze na 5. Średnia 4,64. Spełniona. Wreszcie nie zawiosłam siebie. Rodzice będą się cieszyć.

skomentuj (0)


2008-12-16 20:15:01
!?
Czy jestem taką suką jak mi się wydaje?

skomentuj (1)


2008-12-08 20:59:09
Cichy dzień
Normalnie szok. Dziś z moją współlokatorką, bliżej określaną moim bratem Elkiem, zamieniłam półtora zdania.
- Cześć
- Hej
- Jak tam?
- Aa....(z grymasem i tonem "daj mi spokój")
- Coś się stało?
- Nic. (po tym Nic chiałam spieprzać bo myślałam, że zaraz mi przywali słownie bądź fizycznie)
- Ok, czyli coś...(poszła sobie, ja "lepiej się nie odzywam")
I teraz pojawia się pytanie czy to moja zasługa czy kogoś innego stąpającego po tym świecie. Raczej nie moja bo nie widziałśmy się cały weekend i to było nasze pierwsze spotkanie po nim a z tego co pamiętam to rozstałyśmy się normalnie pare dni wcześniej. Z drugiej strony takiej złości w moim kierunku wypowiedzianej w życiu nie doświadczyłam od niej. Dear God, my nigdy się nie pokłóciłyśmy ani nic w tym stylu! Normalnie boje się do niej odezwać. Od tamtej pory siedzimy w jednym pokoju i od 4 godzin nikt się nie odezwał. Nie ryzykuje i siedze cicho, sza jak myszaa.
A propo myszy...moja koleżanka z roku ma kurtko-płaczczo-futro-coś i twierdzi że jest zrobione z "mysich cipek". Bez komentarza;]

skomentuj (0)


2008-10-17 17:49:03
Nic mądrego...
...się nie dzieje. Dramat się toczy. Żyję, ale co to za życie.

Chciałabym być mądra, piękna i bogata i oddała bym to wszystko za spokojne, wręcz nudne życie z normalną rodziną. Bez wyżutów sumienia istnienia bądż nie istnienia w ich życiu.
Cały czas się zastanawiam czy ktoś tu jest nienormalny. Czy to ja? a Może przeze mnie kto inny jest nienormalny. Jaki miałam udział w tym wszystkim? A jak pójde do kościoła to się coś zmieni? Obiecajcie.

...

Razem możemy płakać przez telefon ale nie mam już takiego serca do niej. Boli. Tęsknie. Czy tylko ja tak mam? A kim ja dla niej jestem? Nie martwię się już o nią, ma swój świat, nie potrzebuje mnie. Teraz jest on i nic innego się nie liczy...choć pewnie z nim jest szczęśliwsza. A może sobie wmówie, że poświęciłam Nas dla jej szczęście? Teraz zna wartość siebie, już nie płacze, że coś z nią jest nie tak. Teraz...ja płaczę, że ona mi nie płacze w ramię. Samolubne? Nie. Zapomniała o tym co było ale i zapomniała o tym co jest. Zostawiła mnie tutaj samą...

skomentuj (0)


2008-07-31 16:24:43
Jedyna
Kiedyś byłaś dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Teraz mało nas łączy. Masz swoje sprawy, swojego faceta i swoją Gwiazdeczke, która zabrała Ci połowe mózgu i wsadziła swoją. Nie jesteś już taka sama jak kiedyś. Teraz jesteś bardziej zarozumiała, wszystkowiedząca, mająca zawsze racje. Wszystkim co robie denerwuje Cię i cedzisz "czułe" słowa przez zaciśnięte zęby. Oceniasz a  nie pytasz tak jest. Patrzysz z wyższością. Nie rozumiesz czyjegoś poczucia humoru i patrzysz ze zgorszeniem. Nie potrzebujesz już mnie o ile nie chodzi o pomoc przy dobraniu ciuchów czy makijażu. Nie myślisz o tym co mówisz. Moje sprawy i problemy omawiasz z obcymi dla mnie osobami - nie myślisz o mnie. Nie znasz granic na jakie tematy można rozmawiać. Możesz nienawidzieć swojego ojca ale nie masz prawa publicznie mówić źle na jego temat. Zawiodłam się.

skomentuj (2)


2008-04-15 19:48:50
Starzeje się
Wygląda na to, że ostatnio miałam urodziny. Jak to zwykle bywa nie odczułam, że je mam. Zawze jest tyle dymu,że urodiny impreza prezenty a potem nadchodzi sam dzień urodzin i kupa-nic szczególnego się nie dzieje. Choc ja miałam niezłe zamieszanie przed urodzinami musze przyznac. A to wszystko za sprawą mojej rodzinki i menżczyzny;) Chyba pierwszy raz w życiu mnie tak zatkało i byłam w dziwnym stanie nieważkości i słabego kontaktu ze światem. Dostałam tyle, rzeczy o których ostatnio można nawet powieedziec, że marzyłam, a juz na pewno byłam na etapie zbierania pieniędzy. No więc przechodze do fazy chwalenia się: dostałam laptopka, odtwarzacz mp3 czyli tzw. Zenusia(od Pawełka-to musiałam podkreślic) no i pen driva czy jakoś tam:) Aha no i roslinke w doniczce, która pewnie niedługo umrze znając mnie. No i jakby opisac sam moment wręczenia tego wszystkiego to nie wzieli mnie na "hurra dajemy prezenty" bo słyszałam jak się namawiali na to:P Ale jak zobaczyłam już prezenty to było gorzej. Ogólnie to zapomniałam jak się mówi, a raczej poprzestałam na etapie otworzenia ust. Podobno wtedy przybrałam ładny buraczkowy kolor. Porem były tylko słowa "dziękuje" i "głupki, dlaczego...". Przez 15 minut pozostawałam w etapie zapomnienia języka polskiego. W międzyczasie zrobiłam się na odcień przybrudzonej białej ściany. No i gdzie niegdzie oczko się zaszkliło (gdyby ich tam wszystkich nie było to pewnie bym już wyła, ale dla oficjalnej wersji trzymałam się twardo). Potem poszłam spac z myślą "Ciekawe czy rano to wszystko ciągle będzie leżało na stole". I aby to sprawdzic mój organizm sam(!) się obudził o 8:30. Cholera wiecie, że ciągle tam to wszystko leżało? Potem już tylko przez kilka kolejnych dni uśmiechałam się sama do siebie ciągle troche nie dowierzając.

Właśnie opisałam wam chyba pierwszy taki moment w moim życiu gdy dostałam o wiele więcej niż chciałam, a już napewno o wiele więcej niż oczekiwałam mimio, że to wszystko jest nietrwałą materią. Przez tą niezwykłą chwile, choc dośc zwykłą jednocześnie poczułam się naprawdę jak ktoś wyjątkowy:)
Dziękuje mamo, tato, Aniu i Pawle:*

skomentuj (1)


2008-02-07 14:52:28
Hey , Hey, Hey Unplagged
Zakochałam się w płycie Hey Unplugged:) Sprzątam sobie, płytka w DVD gra na maksa a ja się drę z Kaśką:D Dlatego też chciałabym publicznie podziękować mojemu Pawełkowi, iż sprezentował mi to cudo:):) Dziękować:*

A co poza tym? Siedzę sobie w domu i będe to robić przez dwa tygodnie. Że niby takie ferie nam UZet dał. Mojej sesji wole nie komentować bo tylko mi się ciśnienie podnosi. Ostatnimi czasy chyba wszystko dobrze mi się układa, chociaz sama nie wiem:P Nie myślę o tym. Jest jak jest. Moje szalone Animnki z grupy są świetne:) Na zajęciach nie ma mowy o nudzie, zawsze coś się dzieje. Chociaż są osoby, które chciałabym ukrzyżować bez gwoździ. Dawno mnie tak ktoś nie wkurwiał, ale na szczęście są to pojedyńcze sztuki do odstrzelenia ;p
Ciągle myślę nad jaką transrormacją wyglądu ale co bym nie wymyśliła to mnie zjadą, że to będzie brzydko i bez sensu. Ehh do końca życia będe szara;) Ale ja i tak coś wymyślę czadowego. Zobaczycie!
Czas dalej sprzątać bo niedługo goście przyjadą. Jupi:/

skomentuj (3)


2008-01-12 19:01:49
Ta ta tam!
Powrót po latach:D Mam dobry humor to trzeba to wykorzystać i pisać! Ostatnimi czasy nie zbierało mi sie na to niestety.
O czym to ja chciałam...? Aha. Wiec sobie dalej studiuję. Raczej narzekać nie mogę bo podoba mni sie tam. Z ludźmi to różnie bywa. Czasem ich uwielbiam bo to niezłe świry a czasem czuję się strasznie zagubiona wśród nich. Są osoby warte uwagi z którymi staram się zostać w kontakcie i póki co nieźle mi idzie:) Z Elą moją bardzo dobrze mi się mieszka. Ciągle przeżywam, że tak świetnie trafiłam z tym mieszkaniem więc prosze mi wybaczyć częste wspominanie o tym:)
Ostatnio stwierdziłam, że czas powrócić do prawdziwego życia studenckiego(szkoda, że dopiero gdy nadchodzi sesja sobie o tym przypomniałam:P). Więc poszłam na karaoke z bretem Krzysiem i Michasiem oraz koleżanką "gotycką" Agą. I było fajnie. Lekko sobie gardełko zdarłam ale to nic:)
Teraz chciałam złożyc oficjalną groźbę: jesli jeszcze jakakolwiek pinda złapie mojego faceta za tyłek albo będzie mu sie pchac na kolna albo cos podobnego to zabije:P
Teraz kończę bo wieczorynka się zaczyna i będzie Kaczor Donald:D
I'll be back:)

skomentuj (1)



Księga

MOJE
*Kryśka* nie lubię jej ale czytam
*gdy się nudzę* :D
*Uniwersytet Zielonogórski*
Śmiechu warte

ART-owe
*Basik* mój kolezanek:)
*Independent*
*Banksy* graffiti from UK
*Jeleniogórskie Centrum Kultury*
*bęc zmiana*
*Teatr im.C.K.Norwida* z Jeleniej Góry
*komix*
*Endo*
*ziuto*
*twożywo*
*Emiliano Rodriguez*

MOJE ULUBIONE
*Chatka AKT* Chatkor na maksa
*kocham* czy miłość musi być uzasadniona?
*Słoneczna strona*
*przechowalnia myśli ulotnych*
*to również kocham* bo pełna uczuć
*Trójka*
*kabaret Ani Mru-Mru*
*jojo*

BLOGI+STRONY
*przygody Bernarda* poprostu:)
*przygody Bernarda* blog
*chill-out*
*Oska* Siostrzyczka moja kochana
*jej kraina*
*kocha jego halówki*
*where is the love*
*Neko Chan*
*pamiętnik zmarłego*
*mały sióstr*

FOTOGRAFIA-lubię ale nie potrafię:(
*fotoskład*
*pozytyw*
*pl foto* a tu są moje zdjęcia
*Marcin Cecko*
*foto ZHP* harcerskie fotki
*Chudkiewicz*
*bart*
*Foto Tok*

SŁUCHAM
*Porcupine Tree*
*Dubska*
*Norah Jones*
*Indios Bravos*
*Konopians*
*Naiv*
*Dzioło*
*Cała Góra Barwinków*
*The Cure*
*Zabili mi żółwia*
*Blackfield*
*Coma*
*Red Hot Chili Peppers*
*Myslovitz*
*Chylińska*
*Strachy na lachy*
*SDM*
*Moby*
*Happysad*
*Hey* Uwielbiam! Kaśka rządzi!
*Akurat*
*Chemical Brothers*
*Pidżama Porno*
*Fatboy Slim*
*Ania Dąbrowska* koi moje emocje
*Sidney Polak*
*Beastie Boys*
*Smolik*
*Kelis*

MIESZANKA
*Bash*
*Opowiadanie Oski i Liliet*
*shorty.pl* nie możesz nie zajrzeć
*naprawdę fajne*


Z tym już się przespałam
2009
maj
luty
2008
grudzień
październik
lipiec
kwiecień
luty
styczeń
2007
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik


Lay by apokryficzna FromAS